CPL ma jednak powstać. Ale co z Okęciem?

okęcieOd kilku dni w mediach hula informacja, że CPL powstanie. Gdzieś między Warszawą a Łodzią, w pobliżu A2, S8 i linii kolejowej. Na razie nikt nie wie gdzie dokładnie, ale najczęściej mowa jest o 50 km od Warszawy. Tyle faktów, bo zarówno sumy na inwestycję jak i termin realizacji wkładam raczej między bajki…

Pomysł CPL ma pewnie tyle samo zwolenników jak i przeciwników, z tym że nie wszyscy wiedzą o czym mówią. Budowa CPL to skala porównywalna z budową Portu w Gdyni w dwudziestoleciu międzywojennym – może okazać się sukcesem. Jednak moim zdaniem, CPL od Portu w Gdyni różni kilka aspektów:

  • Wtedy Polska nie miała dostępu do morza. Teraz za kilkaset złotych można dostać się do Frankfurtu n/Mennem, Londynu czy Doha, skąd droga na cały świat stoi otworem.
  • Mamy zupełnie inną rzeczywistość. Globalizacja niesie za sobą większą konkurencję, więc nawet jeżeli CPL powstanie, to oferta będzie musiała być niezwykle ciekawa, żeby przebić szejków i skusić te 60 mln pasażerów do latania z Polski.
  • Na Port w Gdyni było Polskę stać, w końcu go dość szybko wybudowano. A na CPL? To jest kwestia zasadnicza, od której powinno się zacząć jakąkolwiek rozmowę.

Skoro Minister Adamczyk twierdzi, że „Wchodzimy w kolejną perspektywę unijną, możemy mieć nadzieje, że uda się wynegocjować wsparcie, ale niezbędny będzie montaż finansowy” to czuję się traktowany średnio poważnie jako podatnik. Przy takim prowadzeniu polityki zagranicznej to my prędzej wyjdziemy z UE niż dostaniemy jakieś większe wsparcie. Poza tym w obecnej perspektywie (2014-2020) Unia nie przewiduje funduszy na budowę nowych lotnisk i nie widać żadnych sygnałów na zmianę. Liczenie a Chińskich inwestorów to stara śpiewka polityków każdej strony, więc też nie traktowałbym tego poważnie.

Nie wiem czy gwałtownie znajdą się chętni, żeby dojeżdżać gdzieś w pole między Warszawą a Łodzią. Może i tak, ale to wymaga kolejnych ogromnych nakładów. Pomysł o CPL kiełkował już od dawna, ale to obecna ekipa rządząca zdecydowała, że zostanie zrealizowany. Wygląda to trochę tak, jakby kilku ministrów namówiło Naczelnika Państwa na akceptację pomysłu, a ten się zgodził bo przejdzie do historii jak Kazimierz Wielki.

Co z Okęciem?

Mnie najbardziej jednak razi pomysł, żeby zaorać Okęcie. Dosłownie zaorać. A potem sprzedać działki. Jeżeli mamy faktycznie stać się liderem w regionie, to musimy mieć stolicę dobrze skomunikowaną ze światem. A co to za komunikacja, kiedy CPL będzie na granicy województwa i droga zajmie w najlepszym przypadku kilkadziesiąt minut pociągiem? Jaki szef koncernu będzie odbywał taką podróż (bo na Babicach raczej nie wyląduje)? Warszawa musi mieć lotnisko blisko miasta, niech to będzie coś na kształt London City Airport albo Paryż Orly. Musi być miejsce, gdzie po lądowaniu da się dojechać taksówką w kilkadziesiąt minut na spotkanie.

Podsumowując – pomysł z CPL może i nie jest zły. Tylko trzeba mieć środki na jego budowę. Ale pomysł z likwidacją Okęcia to powolne duszenie Warszawy.

Chociaż pewnie skończy się jak zwykle na zrobieniu kilku opracowań i wszystko zostanie po staremu…

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s