O bezpieczeństwie słów kilka

Na grupie Awiatorzy na FB wybuchła dyskusja. Jeden z pilotów (Rafał, niech będzie bez nazwisk) opisał praktyki drugiego (Krzysztofa). Nie tylko opisał ale skomentował te praktyki jako nieprawidłowe. Nieprawidłowe praktyki, które były zarzucane w materiale i dyskusji dotyczyły m.in. nieodpowiednich kwalifikacji lotniczych, nieuprawnionego wykorzystywania śmigłowców jako urządzeń ultralekkich, naruszania zasad szkolenia lotniczego, nielegalnego wykonywania przewozu lotniczego.

foto:pixabay.coom

Nawet nie wiem, co najbardziej mnie dziwi:

  • że takie działania mają miejsce?
  • że Pan Krzysztof w ogóle się z nimi nie kryje?
  • że ULC nic sobie z tego nie robi?

Ale najpierw ciekawostka. W lecie zadzwonił mój telefon, numer nieznany. Pamiętam, że rozmowa dotyczyła jakichś spraw ultralajtowych, zmian w przepisach itp. Nie miałem zbyt wiele czasu więc i rozmowa nie potrwała długo ale w pamięci utkwiło mi jej zakończenie – mój rozmówca (niestety, nie pamiętam dokładnie kto to był) zaoferował mi możliwość „nauczenia się latania wiatrakowcem bez żadnych papierów”. Bo przecież każdy wie, że licencje czy świadectwa kwalifikacji to zbędna papierologia i liczy się praktyka. Zapytałem, czy ten człowiek jest instruktorem – odpowiedź „tak, ma ogromne doświadczenie, tylko bez papierów”. Z jednej strony mnie zatkało ale z drugiej spieszyłem się na spotkanie i zakończyłem rozmowę standardowym „dziękuję, do usłyszenia”.

Dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie, że człowiek oferował mi możliwość „nauki” latania na cholera wie czym, cholera wie z kim i jak. Może to była kurtuazja ale z drugiej strony po co takie rzeczy pleść? A może faktycznie takie „szkolenia” odbywają się w Polsce? Dlaczego piszę o tym teraz? Bo lokalizacja tego szkolenia była taka, jak działalności Pana Krzysztofa z przywołanej dyskusji.

Czytaj dalej O bezpieczeństwie słów kilka

Rozwijamy się :)

Dziś trochę inaczej – moja kancelaria od kuchni.

Grabaż spiewał swego czasu „czasy są niepewne, sytuacja jest napięta” – świetnie oddaje to klimat ostatnich miesięcy. Jednak wbrew ogólnej koniunkturze wirusowej w kancelarii pracy zrobiło się po prostu za dużo (też dzięki Wam). Dlatego od września 2020 roku w kancelarii pojawił się nowy pracownik i w tym miejscu chciałbym Wam go przedstawić.

Karol Snapko. Absolwent prawa z dużymi ambicjami i potencjałem. Pilot samolotowy i szybowcowy, członek Szybowcowej Kadry Narodowej Juniorów czyli połączenie teorii z praktyką. A praktykę chłopak ma już całkiem pokaźną mimo młodego wieku. Z resztą najlepiej przedstawi się sam:

Z lotnictwem związałem się ponad 4 lata temu, a od niedawna próbuję połączyć pasję z karierą zawodową. Jestem pilotem samolotowym i zapalonym szybownikiem, członkiem SKNJ, holownikiem. Wierzę w ogromny potencjał małego lotnictwa i chciałbym przyczynić się do jego rozwoju. Już jako pilot wielokrotnie mierzyłem się z niejasnymi i niepotrzebnie skomplikowanymi przepisami. Równolegle ze szkoleniem lotniczym zdobywałem wiedzę z zakresu prawa i biznesu w Akademii Leona Koźmińskiego, gdzie studiowałem ekonomię i prawo. W przyszłości zamierzam kontynuować naukę na studiach podyplomowych i doktoranckich. Chciałbym połączyć wiedzę zdobytą „na kwadracie” z tą wyniesioną ze studiów.

Czym będzie zajmował się Karol? Pewnie wszystkim po trochu, ale osobiście liczę na pochylenie się nad tematami dla niego naturalnymi tj. związanymi z szybowcami. Z resztą pierwszy efekt poznacie już niedługo po przygotowujemy materiał o nowych przepisach w szybownictwie (SFLC). Na blogu też będą się pojawiały jego artykuły bo zapał do pracy jest 😉

Po ankiecie :)

Wreszcie mam spokojne popołudnie i wieczór – sam w pokoju Aeroplanu w Przylepie. A że jutrzejszy audyt już z naszej strony przygotowany w 100% to mogę trochę ogarnąć bloga 😉 I podsumować ostatnią ankietę.

Po pierwsze bardzo Wam dziękuję. Serio. Widzę statystyki bloga, ile osób go czyta, ile wchodzi na stronę (i nie są to małe liczby – wiecie, że jest już ponad 100 tys. wejść?). Ale liczba odpowiedzi na ankietę szczerze mnie zaskoczyła, i to pozytywnie. Jeszcze raz dzięki za taką interakcję.

To co mnie najbardziej cieszy, to sporo Waszych pomysłów dotyczących tego, co chcielibyście zobaczyć na blogu. Były sprawy techniczne (chmura tagów już jest, to była sugestia chyba Borucha ) a merytoryczne pomysły będą pojawiały się w miarę mojej dostępności czasowej.

Na razie siadam do artykułu dotyczącego badań lotniczo-lekarskich z ciekawym przykładem z życia. Wrzucę go jutro rano, przed 9 bo potem zaczynamy zabawę z listami kontrolnymi 😉