PROGRAM SZKOLENIA W DTO

Czym jest DTO

DTO czyli Deklarowana Organizacja Szkolenia może prowadzić szkolenia lotnicze do nabycia licencji lub uprawnień. Różnica pomiędzy DTO a ATO sprowadza się przede wszystkim do zakresu działalności, a skutki tych różnic mamy na kilku płaszczyznach. Przede wszystkim rozpoczęcie działalności w DTO jest łatwiejsze niż w ATO – nie ma tu procesu certyfikacji, obowiązku opracowywania instrukcji operacyjnej czy instrukcji szkolenia, nie ma też tak rozbudowanej struktury organizacyjnej jak w ATO. Jedyne stanowiska, jakie są do obsadzenia w DTO to Przedstawiciel DTO (czyli osoba reprezentującą podmiot na zewnątrz) i HT (czyli kierownik szkolenia). Nie ma przeszkód formalnych, żeby te stanowiska były obsadzone przez tę samą osobę. Co więcej – ta osoba może prowadzić szkolenia jako instruktor. Czyli DTO może funkcjonować jako jednoosobowa działalność gospodarcza. Jeżeli jednak DTO prowadzi szkolenia na więcej niż jednym lotnisku, powstaje obowiązek wyznaczenia zastępcy HT dla dodatkowego lotniska (DTO.GEN.250).

DTO podlega nadzorowi właściwego organu, którym w Polsce jest Prezes ULC. Nadzór nad DTO jest prowadzony w oparciu o ocenę ryzyka i może obejmować m.in. inspekcje, również niezapowiedziane, a w uzasadnionych przypadkach także audyty.

Z minusów DTO trzeba wskazać na ograniczony zakres szkolenia.

Jakie szkolenia może prowadzić DTO

Zakres szkoleń jest bardzo ograniczony. W odniesieniu do samolotów i szybowców DTO może prowadzić szkolenia do LAPL, PPL, SEP(L), SEP(S), VFR NOC oraz dla śmigłowców szkolenie na uprawnienie na typ śmigłowców jednosilnikowych o maksymalnej certyfikowanej konfiguracji miejsc nieprzekraczającej pięciu miejsc a dla samolotów – holowanie, akrobacja i loty w terenie górzystym. Czyli odpada instruktorka, ME TR(H) czy SET.

Dla szybowców mamy możliwość szkolenia do SPL, dodatkowych metod startu, akrobację oraz – odmiennie niż dla samolotów i śmigłowców – do certyfikatu FI. Podobnie rzecz się przedstawia w przypadku DTO balonowego, z uwzględnieniem tej kategorii statków powietrznych.

Kontynuuj czytanie „PROGRAM SZKOLENIA W DTO”

Lista kontrolna NCO – co wpisać, żeby miała sens?

foto: pixabay.com/marcelkessler

Ostatnio pisałem o obowiązku posiadania listy kontrolnej w niezarobkowych operacjach specjalistycznych. Sama nazwa tego dokumentu (lista kontrolna) jest trochę myląca, bo sugeruje tabelkę do odhaczenia – a jej zakres tak naprawdę jest bliższy mini instrukcji operacyjnej.

Ostatnio trafiła do mnie lista pod zawody w lataniu rajdowym – jej fragment wygląda tak:

Przedstawiona lista kontrolna stanowi dobry punkt wyjścia do opracowania dokumentacji wymaganej przez NCO.SPEC.105. Jej niewątpliwą zaletą jest uporządkowanie zagadnień, które pilot powinien uwzględnić przed wykonaniem operacji specjalistycznej. Zwraca uwagę na takie obszary jak przygotowanie statku powietrznego, kwalifikacje załogi czy planowanie lotu, dzięki czemu zmniejsza ryzyko pominięcia któregoś z podstawowych elementów planowania lotu.

Jednocześnie w kilku obszarach pozostawia ona pilotowi zbyt dużą swobodę interpretacji, przez co nie zawsze spełnia funkcję, jaką powinna pełnić lista kontrolna.

Po co lista kontrolna?

Lista kontrolna nie jest celem samym w sobie ani dokumentem przygotowywanym wyłącznie na potrzeby kontroli. Jej podstawowym zadaniem jest wsparcie pilota w podjęciu decyzji, czy dana operacja może zostać wykonana bezpiecznie.

Dobrze opracowany dokument nie powinien ograniczać się do wskazania zagadnień, o których należy pamiętać. Powinien prowadzić pilota przez proces oceny ryzyka i wskazywać, jakie elementy należy zweryfikować oraz jakie kryteria muszą zostać spełnione przed rozpoczęciem operacji. Innymi słowy – po przeczytaniu listy kontrolnej pilot powinien wiedzieć co ma sprawdzić, w jaki sposób to ocenić oraz kiedy powinien zrezygnować z wykonania lotu.

Kontynuuj czytanie „Lista kontrolna NCO – co wpisać, żeby miała sens?”

Lista kontrolna w operacjach niezarobkowych – obowiązek, o którym mało kto pamięta

foto: pixabay.com

Specjalistyczne operacje niezarobkowe przy użyciu nieskomplikowanych statków powietrznych to pewien specyficzny rodzaj działalności lotniczej – często spotykany na małych lotniskach. W tej kategorii łapią się chociażby hole szybowców, loty akrobacyjne czy wywóz skoczków. Operacje zazwyczaj wykonywane przez doświadczonych pilotów, w ramach poważnych organizacji i z przestrzeganiem wymaganych procedur. Natomiast mam wątpliwości czy te operacje są wykonywane zgodnie z przepisami – konkretnie z jednym przepisem NCO.SPEC.105. Rozporządzenia (UE) nr 965/2012.

Ten przepis wymaga posiadania i stosowania przez pilota dowódcę listy kontrolnej w każdej operacji specjalistycznej niezarobkowej. Kto taką posiada i stosuje? Inna sprawa, że ULC tego jakoś szczególnie tego nie weryfikował i nie sprawdzał. Natomiast ten stan rzeczy ma się zmienić, z tego co słychać dość niedługo, i w toku kontroli RAMP w ramach inspekcji SAFA/SANA inspektorzy ULC będą sprawdzali czy dowódca taką listę kontrolną posiada. Jeżeli nie, to konsekwencje będą poważne. Ale przejdźmy po kolei.

W jakich operacjach lista kontrolna jest wymagana?

Temat nie dotyczy w ogóle zarobkowych operacji specjalistycznych (SPO), ponieważ to zupełnie inny reżim prawny związany ze zgłoszeniem działalności, posiadaniem instrukcji operacyjnej i szeregiem dodatkowych obowiązków dla Operatora.

Mówimy o przepisach NCO, czyli niezarobkowe operacje nieskomplikowanymi statkami powietrznymi. Wszystko, co nie jest związane z odpłatną operacją powinno być wykonywane pod przepisami NCO. A jeżeli dodatkowo mówimy o specjalistycznej operacji niezarobkowej, to stosujemy się do przepisów NCO.SPEC. Czyli żeby wymagać od pilota obowiązku posiadania i stosowania listy kontrolnej, muszą zostać spełnione dwa podstawowe warunki – niezarobkowy charakter operacji i uznanie jej za operację specjalistyczną.

Kontynuuj czytanie „Lista kontrolna w operacjach niezarobkowych – obowiązek, o którym mało kto pamięta”

Loty widokowe bez licencji i śmigłowiec poza rejestrem. Sprawa poważnego incydentu na R44

PKBWL w dniu 4 marca 2026 r. opublikowała uchwałę dotyczącą poważnego incydentu, nr 2025-0098. Zdarzenie miało miejsce 9 sierpnia 2025 r. w miejscowości Pólko, gmina Stawiszyn. Jak czytamy w uchwale „W jednym z lotów widokowych, w chwilę po starcie, śmigłowiec zahaczył płozą podwozia o przewody linii energetycznej średniego napięcia, następnie je zrywając. Zerwane przewody energetyczne częściowo pozostały na płozach śmigłowca, a częściowo spadły w pobliżu lokalnej drogi oraz na linię energetyczną niskiego napięcia.”

Źródło: uchwała nr 2025-0098, PKBWL

Tego rodzaju zdarzenie nie doprowadziło jednak nikogo do refleksji, że może warto byłoby żeby stan techniczny śmigłowca ocenił mechanik. Nie – organizatorzy nie bawili w takie szczegóły. Osoba wykonująca czynności lotnicze wylądowała, zdjęto resztki zerwanych przewodów energetycznych, kolejne osoby wsiadły i śmigłowiec odleciał.

Tak wysoki poziom profesjonalizmu osoba wykonująca czynności lotnicze prezentowała w czasie lotów widokowych, realizowanych w czasie festynu rodzinnego. Nie wiem czy były to loty zarobkowe (można się tylko domyślać) ale certyfikatu AOC nie posiadał.  

Usiądźcie wygodnie i zobaczcie, co ustaliła Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

  1. „Pilot” posiadał świadectwo kwalifikacji wydane przez Aero Club d’Italia. Lot wykonywany był śmigłowcem Robinson R44 Raven II, na który wymagane jest posiadanie licencji pilota oraz odpowiedniego uprawnienia na typ. Osoba wykonująca czynności lotnicze takich uprawnień nie posiadała. Mamy więc prawdopodobnie ciekawy przykład „wykonywania lotu lub innych czynności lotniczych, nie mając ważnej licencji lub świadectwa kwalifikacji albo niezgodnie z ich treścią i warunkami” – czyli czynu określonego w art. 211 ust. 1 pkt 5 ustawy – Prawo lotnicze.
  2. Śmigłowiec miał namalowane znaki rozpoznawcze I-9248, co sugerowałoby jego rejestrację we Włoszech. Problem polega jednak na tym, że nie był on wpisany do włoskiego rejestru statków powietrznych. Jak czytamy w uchwale PKBWL:
Kontynuuj czytanie „Loty widokowe bez licencji i śmigłowiec poza rejestrem. Sprawa poważnego incydentu na R44”