Latanie dronem w mieście – granice zabudowy

dron-miastoNa blogu jest już wpis o nowych zasadach latania dronami a także o lataniu nad miastami w strefach R. Jednak została jeszcze jedna kwestia, wymagająca wyjaśnienia. Spotkałem się w wieloma wątpliwościami co do niej, również z obszerną dyskusja na jednym forum. Chodzi o granice zabudowy miasta, miejscowości I osiedla.

Problem nie jest z gatunku dyskusji filozoficznych tylko dotyczy tego, czy w mieście można latać RPA. Nowe przepisy (czyli Rozporządzenie z 8 sierpnia 2016 r.) wprowadziły zasadę, że loty RPA mogą być wykonywane m.in. „zachowując odległość poziomą nie mniejszą niż 100 m od granic zabudowy miejscowości, miast, osiedli lub od zgromadzeń osób na wolnym powietrzu[1]. Takie ograniczenie jest przewidziane dla RPA o masie startowej powyżej 0,6 kg, wykorzystywanych do celów rekreacyjnych i sportowych. Operator drona o masie do 0,6 kg nie musi się martwić tematem granic zabudowy[2]

Granica zabudowy i linia zabudowy

Do rzeczy – powstał problem, czym jest „granica zabudowy miasta”. Są zdania, że to granica administracyjna miasta, granica budynków w mieście lub nawet granica terenu zabudowanego w rozumieniu przepisów prawa drogowego (czyli biała tabliczka).

W Rozporządzeniu z 8 sierpnia 2016 r. została użyta nazwa „granica zabudowy”. Niestety w naszym systemie prawnym takiej definicji nie ma, jest za to „linia zabudowy”. Wobec braku definicji, musimy posiłkować się „linią zabudowy” a przyjęte wytyczne stosować do „granicy zabudowy„. Pojęcie linii zabudowy pojawia się kilkukrotnie w przepisach, m.in. w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (u.p.z.p.)[3] w art. 15 ust. 2 wskazuje na konieczność wskazania linii zabudowy w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. W art. 61 ust. 1 pkt. 1) u.p.z.p. postawiono wymóg określenia linii zabudowy jako niezbędnej przesłanki do wydana decyzji o warunkach zabudowy. Ma to znaczenie, ponieważ jak zapewne wiecie, m.p.z.p. obowiązuje na terenie danej gminy/miasta. Wobec tego, skoro ustawodawca chciał, żeby mimo tego wskazywać linię zabudowy, to znaczy, że takich linii może być wiele w granicach jednego miasta. Gdyby było inaczej, linia zabudowy byłaby naniesiona na linię m.p.z.p. albo granicy miasta, a przepisy nie wymagałyby określania jej dodatkowo. W granicach miast mamy przecież parki i skwery, które są poza liniami zabudowy (obowiązującymi w środku miasta).

Jak to wygląda w rozporządzeniu?

Weźmy też samo brzmienie przepisu:

„zachowując odległość poziomą nie mniejszą niż 100 m od granic zabudowy miejscowości, miast, osiedli lub od zgromadzeń osób na wolnym powietrzu”.

Zgodnie z techniką legislacyjną napisanie przepisu w ten sposób oznacza, że musimy zachować:

  • 100 m od granic zabudowy miejscowości
  • 100 m od granic zabudowy miast
  • 100 m od granic zabudowy osiedli
  • 100 m od zgromadzeń osób na wolnym powietrzu.

Piszę to, ponieważ spotkałem się z podejściem, że powinno się zachować odległość 100 m od granicy zabudowy miejscowości, a od miast i osiedli to już w ogóle 100 m od ich granicy (administracyjnej), ponieważ jest po przecinku. Właśnie dlatego, że jest po przecinku, to odnosi się do wszystkich później wymienionych – przecinek traktujemy jak „i”.

Co więcej – skoro mamy obowiązek zachowania odległości 100 m od granicy zabudowy osiedla, to bez sensu byłoby wprowadzanie go z myślą, że obowiązuje od granic administracyjnych miasta/miejscowości. Przecież osiedle zawsze jest w obrębie miasta/miejscowości, więc dodanie dodatkowo „osiedla” potwierdza tylko, że chodzi o faktyczną zabudowę a nie granicę administracyjną.

Dodatkowo, gdyby celem rozporządzenia było wyłączenie możliwości latania w „granicach administracyjnych miast” to takie pojęcie znalazłoby się w tekście. Skoro tego nie zrobiono, było to celowe (swoją drogą w przepisach nie ma też definicji legalnej „granicy administracyjnej miasta/miejscowości” ale to już na tyle powszechne pojęcie, że nikt z nim nie dyskutuje).

W Załączniku 6 pkt. 4.1. mamy jeszcze dodatkowe ograniczenie, że loty można wykonywać „zachowując odległość poziomą nie mniejszą niż 30 m od osób, pojazdów, obiektów budowlanych niebędących w dyspozycji lub pod kontrolą operatora”. Nie należy jednak utożsamiać obiektu budowlanego z granicą (linią) zabudowy. Linia zabudowy jest określana dla budynków a obiektem budowalnym są też budowle (np. wiadukt, estakada) oraz obiekty małej architektury, a tam czasem nie trzeba pozwolenia na budowę, więc i linia zabudowy nie ma znaczenia.

Warto też zajrzeć do samego uzasadnienia rozporządzenia z 8 sierpnia 2016 r. Możemy tam znaleźć stwierdzenie, że „Ze względów bezpieczeństwa nowelizacja wprowadza również określenie minimalnych odległości od osób i zabudowy w jakich loty modelami latającymi mogą być realizowane.” A więc nie od granic miast/miejscowości, ale od zabudowy.

No i ostatni argument – od osób piszących to rozporządzenie dowiedziałem się, że chodzi właśnie o granicę/linię realnej zabudowy, a nie granicę administracyjną 🙂

Czyli spokojnie możecie latać w granicach miast/miejscowości, o ile dysponujecie przestrzenią pozwalającą na zachowanie 100 m odległości od zabudowy (budynków).

—————————————————————————————

[1] Załącznik 6 do rozporządzenia, Rozdział 4, pkt. 4.1. ppkt. 3) dla lotów niekomercyjnych

[2] Załącznik 6 do rozporządzenia, Rozdział 4, pkt. 4.2.

[3] Ustawa z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (tekst jedn. w Dz. U. z 2012 r. poz. 647 ze zm.), podobnie przepisy rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 26 sierpnia 2003 r. w sprawie wymaganego zakresu projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (Dz. U. z 2003 r., Nr 164, poz. 1587)

8 thoughts on “Latanie dronem w mieście – granice zabudowy

  1. Dziękuje panie Mikołaju od 2 dni przeglądam ustawę czytam i nie do końca ją rozumiałem pana wytłumaczenie rozwiało większość wątpliwości poza jedna a mianowicie „Operator latający rekreacyjnie lub sportowo musi zachować odległość poziomą nie mniejszą niż 30 m od osób, pojazdów, obiektów budowlanych niebędących w dyspozycji lub pod kontrolą operatora” oznacza to ze jeśli robię imprezę na swojej działce i są tam moi goście którzy że tak powie są pod moją dyspozycja to mogę latać nagrywać nawet jeśli nie utrzymuje odległości 30m od swoich gości i od mojego domu ?.

    Polubienie

    1. Witam Pana – dziękuję za pozytywną opinię.

      Co do pytania – mamy w rozporządzeniu (w załączniku do niego) przepis „w dyspozycji lub pod kontrolą”. O ile ciężko powiedzieć, że mogę mieć „w dyspozycji” inną osobę (to już inne przepisy, raczej karne:)) to jak najbardziej możemy mieć kogoś pod kontrolą. Ale to musi być faktyczna kontrola, np. impreza w małym gronie na działce. Ci ludzie muszą wiedzieć, że ktoś blisko nich lata, że jest takie i takie ryzyko.

      Niech Pan pamięta, że ograniczenie tych odległości nie dotyczy RPA o masie startowej mniejszej niż 0,6 kg.

      No i jeszcze jedna uwaga ode mnie – jeżeli chce Pan latać takim statkiem (powyżej 0,6 kg) blisko osób – niech to będą „pewne” osoby. Pewne czyli takie, które w razie czego nie będą Pana ciągały po sądach. W razie wypadku zawsze można starać się walczyć w sądzie o odszkodowanie, a sędziowie, którzy są specjalistami od prawa cywilnego, gospodarczego raczej nie rozumieją lotnictwa…

      Pozdrawiam
      Mikołaj

      Polubienie

      1. Dziękuję ślicznie za odpowiedz. Tak tak wiem w takich sytuacjach przypomina mi się słowa mojego taty wszystko jest dobrze jak jest dobrze a jak przychodzi co do czego to………… Latam 2 rok, latałem na maszynach które sam kontrowałem i wiem z doświadczenia ze to tylko maszyna i zawsze morze spaść. Żadne przepisy prawa nie zastąpią nam zdrowego rozsądku i myślenia. Youtube jest pełne filmów kręconych przez delikatnie mówiąc nieodpowiedzialne osoby – zdrowy rozsądek i bezpieczeństwo przede wszystkim. Jeszcze raz dziękuje za informacje.
        Pozdrawiam.

        Polubienie

      2. Przepraszam,że się podepnę.Mam takie pytanie.Posiadam drona,typu Phantom IV.Mieszkam w mieście gdzie na szczęście nie ma żadnego lotniska w pobliżu poza aeroklubowym kilka kilometrów za miastem,więc i CTR też nie ma (najbliższe pasażerskie to Wrocław i Katowice-Pyrzowice,każde w odległości prawie 100 km).Oczywiście do niedawna to była strefa R,bo miasto ma więcej niż 25 tys.mieszkańców
        Nie jestem komercyjnym użytkownikiem,to znaczy nie posiadam świadectwa kwalifikacji.
        Oczywiście dron jest ubezpieczony,posiada OC (w ramach ubezpieczenia lokalu),latam też tak,by ograniczać ryzyko (np.w miejscach gdzie może istnieć zagrożenie tylko w niedzielę rano lub święta gdy jest mało ludzi).
        Ale do rzeczy.Postanowiłem taki film nakręcić,a i samemu zobaczyć – 1 listopada – największą miejską nekropolię z lotu ptaka w nocy.
        Niestety,lot nie został wykonany,ponieważ nie wiedziałem,czy mam prawo go wykonać,a w ULC mnie olali i nawet nie odpisali na maila z pytaniami.Wszystko rozbija się o te nieszczęsne 30 i 100 metrów separacji.Wiem,że kiedyś o zgodę na lot w strefie R prosiło się za pośrednictwem formularza.Określało promień i miejsce startu,godzinę i dostawało (lub nie) zgodę.
        W teorii,jeśli dobrze myślę,jeśli nie mam innych przesłanek (strefa CTR lotniska,ADIZ,MATZ i podobne) to o zgodę nie muszę prosić.Ale ta separacja de facto ogranicza mi wykonanie jakiegokolwiek lotu.
        Z tego warunku są zwolnieni komercyjni,ale nie my.
        Na wsi problemu nie ma.Nad swoją posesją można,bo jestem jej właścicielem,nad polami mogę bo nie ma ograniczeń.W mieście jeśli dobrze rozumiem mogę jeśli zachowam separację,lub jeśli mam zgodę właściciela terenu.
        Ale jak ja mam zachować separację,jak dookoła są wszędzie jakieś budynki,choćby jednorodzinne,w ten sposób de facto można latać,nie mogąc nigdzie latać,choćby operator zachował maksymalną ostrożność.
        Pytania:
        1-Czy ja mogę taki lot wykonać w ogóle wykonać posiłkując się na przykład na to,że zachowałem separację w pionie?? Jak zrozumiałem,z rozpędu ktoś zastosował interpretację wg.mapy a nie trójwymiarowej przestrzeni.
        2-I czy mogę to zrobić w nocy?? Paradoksalnie w nocy lepiej drona widać niż w dzień.
        Cały czas mówimy o locie w zasięgu wzroku.
        3-lot miał się odbyć od wysokości 80 do wysokości 120 metrów,podobno do 150 metrów AGL obowiązuje tzw.przestrzeń lotów swobodnych i wyżej nie można latać – to prawda??
        4-Jak ja w tej sytuacji mogę w ogóle odbyć lot?? Mam do PAŻP się zwracać o zgodę? Do ULC?
        Ja nad miastem potrzebuję ze dwa razy w roku polecieć,przecież nie będę z tego powodu świadectwa kwalifikacji robił.I po co w ogóle likwidacja strefy R,jak przez separację nie można w niej latać.

        Nie chcę mieć kłopotów i kilku lat potencjalnej odsiadki,bo chciałem sobie sfilmować obiekt na ziemi,tylko dlatego,że przepis jest idiotycznie sformułowany.
        Nawet do ULC dzwoniłem w tej sprawie,i tam nikt nic nie wiedział,nie wiedzieli nawet jak interpretować,z uwagi na spór w zakresie definicji obszaru zabudowy,czy jakoś tak.
        Nie jestem przeciwko regulacjom jakimkolwiek,bo też nie chcę wariatów z dronami latającymi w tłumie ludzi itp. ale tak nie można ludzi traktować.

        Polubienie

      3. Witam. Tematy co prawda są takie, że ich dokładne opisanie byłoby małą opinią prawną ale w skrócie się odniosę:

        Ad. 1) Ustawodawca celowo wpisał w rozporządzeniu „odległość poziomą”, żeby nie było niedomówień. Nie możemy sobie dowolnie interpretować przepisów tam, gdzie ich brzmienie nie pozostawia wątpliwości.
        Poza tym sensowne jest zachowanie separacji poziomej. Dlaczego? Bo jest ona po to, żeby nasz dron nie spadł na domy, samochody ludzi. Te 100 i 30 m mamy dlatego, żeby w razie awarii albo nieumiejętnego pilotowania nie spadło nikomu nic na głowę, nawet biorąc pod uwagę wiatr, znoszenie i inne czynniki. Proszę sobie wyobrazić sytuację, że latam bezpośrednio nad czyjąś głową 200 m wyżej i dron spada (bez wiatru). Zachowałem separację, ale bezpieczeństwa tu nie ma…

        Ad. 2) Ja nie widzę w przepisach zakazu latania w nocy VLOS.

        Ad. 3) Można latać powyżej 150 m AGL ale to już jest minimalna wysokość dla ruchu lotniczego, czyli musimy mieć wyposażenie drona i zdolności komunikacji jak każdy statek powietrzny (trzeba pamiętać, że jako operator RPA zawsze przepuszczam innego użytkownika przestrzeni).

        Ad. 4) Tzn. w jakiej sytuacji? Jeżeli lot VLOS to musi być zgodnie z rozporządzeniem, a konkretnie załącznikiem nr 6 do rozporządzenia. Tam gdzie nie ma stref R, nie są potrzebne zgody ULC.

        Wiem, że krótko, ale konkretnie. Więcej informacji znajdzie Pan w poprzednich wpisach w kategorii drony.

        Pozdrawiam
        Mikołaj Doskocz

        Polubienie

    1. Witam,

      W najgorszej sytuacji art. 212 ust. 1 lit. a) Prawa lotniczego: „Kto wykonując lot przy użyciu statku powietrznego narusza przepisy dotyczące ruchu lotniczego obowiązujące w obszarze, w którym lot się odbywa, podlega karze pozbawienia wolności do lat 5”.

      Osobiście nie znam przypadku zastosowania tego przepisu do droniarzy, ale niedawno była głośna sprawa rosyjskiego pilota, który wbrew zakazom latał w czasie Dni Młodzieży. Oskarżono go z tego art. i grozi mu właśnie do 5 lat. Oczywiście to jest górna granica i mało kiedy więzienie będzie w ogóle stosowane, ale warto pamiętać.

      Trochę „lżejszy” przepis to art. 210 ust. 1 pkt. 10) Prawa lotniczego, czyli latanie z naruszeniem przepisów o bezpiecznej eksploatacji statków powietrznych. Wtedy grozi grzywna (czyli mandat).

      pozdrawiam
      Mikołaj

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s