Organizacje skomplikowane i nieskomplikowane – nowe kryteria podziału

foto: pixabay.com

Zanim przeczytasz zróbmy test. Odpowiedz na poniższe pytania:

  • Prowadzisz (pracujesz w) ATO, które szkoli na dwóch rożnych lotniskach albo prowadzi szkolenie na typ MPL;
  • Prowadzisz (pracujesz dla) operatora AOC, który robi loty widokowe nad morzem;
  • Prowadzisz (pracujesz dla) operatora SPO HR;
  • Zatrudniasz ponad 20 pracowników.

Jeżeli odpowiedź na którekolwiek z pytań brzmiała „TAK”, to sugeruję zapoznanie się z artykułem😉 Bo może zdarzyć się, że nowe wytyczne dotykają właśnie Waszej organizacji. PS. Piszę tylko o operacjach lotniczych i szkoleniu.

24 lutego 2021 r. Prezes ULC wydał wytyczne nr 1 w sprawie kryteriów małej i dużej organizacji w lotnictwie cywilnym. Wytyczne weszły z dniem ogłoszenia, czyli od razu, bez żadnego okresu przejściowego. Mnie osobiście sprawa nieco podniosła ciśnienie, ponieważ niecały tydzień po publikacji wytycznych miałem zaplanowany u klienta audyt SPO HR – a przy pierwszym czytaniu pojawiły się teorie, że ten klient będzie uznany za skomplikowanego a nie jak dotychczas nieskomplikowanego. Koniec końców rozsądek wygrał i audyt zakończył się sukcesem ale ta sytuacja natchnęła mnie do napisania artykułu.

Same wytyczne do ściągnięcia tutaj: http://edziennik.ulc.gov.pl/legalact/2021/7/

Zastanawiacie się pewnie, dlaczego wejście wytycznych tak na mnie podziałało. Ano dlatego, że moim klientem w tej konkretnej sprawie jest podmiot wykonujący jeden rodzaj działalności, zatrudniający 3 osoby – ciężko uznać go za skomplikowany. Natomiast 5 dni przed audytem dowiaduję się, że jednak będzie on oceniany jako complex. W takim przypadku audyt nie miałby większego sensu, ponieważ ani nie zdążylibyśmy w pełni zmienić dokumentacji (a zmian jest bardzo dużo) ani operator nie udźwignąłby tak dużej zmiany organizacyjnie – w tak krótkim czasie. Organizacja skomplikowana a nieskomplikowana to przepaść, szczególnie pod względem SMS (systemu zarządzania bezpieczeństwem). Niżej opiszę na czym te różnice polegają.

Kontynuuj czytanie „Organizacje skomplikowane i nieskomplikowane – nowe kryteria podziału”

O bezpieczeństwie słów kilka

Na grupie Awiatorzy na FB wybuchła dyskusja. Jeden z pilotów (Rafał, niech będzie bez nazwisk) opisał praktyki drugiego (Krzysztofa). Nie tylko opisał ale skomentował te praktyki jako nieprawidłowe. Nieprawidłowe praktyki, które były zarzucane w materiale i dyskusji dotyczyły m.in. nieodpowiednich kwalifikacji lotniczych, nieuprawnionego wykorzystywania śmigłowców jako urządzeń ultralekkich, naruszania zasad szkolenia lotniczego, nielegalnego wykonywania przewozu lotniczego.

foto:pixabay.coom

Nawet nie wiem, co najbardziej mnie dziwi:

  • że takie działania mają miejsce?
  • że Pan Krzysztof w ogóle się z nimi nie kryje?
  • że ULC nic sobie z tego nie robi?

Ale najpierw ciekawostka. W lecie zadzwonił mój telefon, numer nieznany. Pamiętam, że rozmowa dotyczyła jakichś spraw ultralajtowych, zmian w przepisach itp. Nie miałem zbyt wiele czasu więc i rozmowa nie potrwała długo ale w pamięci utkwiło mi jej zakończenie – mój rozmówca (niestety, nie pamiętam dokładnie kto to był) zaoferował mi możliwość „nauczenia się latania wiatrakowcem bez żadnych papierów”. Bo przecież każdy wie, że licencje czy świadectwa kwalifikacji to zbędna papierologia i liczy się praktyka. Zapytałem, czy ten człowiek jest instruktorem – odpowiedź „tak, ma ogromne doświadczenie, tylko bez papierów”. Z jednej strony mnie zatkało ale z drugiej spieszyłem się na spotkanie i zakończyłem rozmowę standardowym „dziękuję, do usłyszenia”.

Dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie, że człowiek oferował mi możliwość „nauki” latania na cholera wie czym, cholera wie z kim i jak. Może to była kurtuazja ale z drugiej strony po co takie rzeczy pleść? A może faktycznie takie „szkolenia” odbywają się w Polsce? Dlaczego piszę o tym teraz? Bo lokalizacja tego szkolenia była taka, jak działalności Pana Krzysztofa z przywołanej dyskusji.

Kontynuuj czytanie „O bezpieczeństwie słów kilka”

TOPR – jak to wygląda „lotniczo”? Operacje HEMS i HHO

Zdjęcie: Fundacja Ratownictwa Tatrzańskiego TOPR (za zgodą)

TOPR zna każdy, nawet ci, którzy nigdy nie byli w górach. Ciężko byłoby znaleźć kogoś, kto ma o Pogotowiu złe zdanie. Sam jestem pełen podziwu dla umiejętności ratowników i tego co robią. Z tym, że nie o górach dzisiaj będzie (a mógłbym o nich pisać duuużo) ale o lotnictwie. Bo TOPR od kilkudziesięciu lat z lotnictwem jest związany dość mocno przez wykorzystywanie do swojej działalności śmigłowców. Były to SM-1 (Mi-1), Mi-2 a teraz Sokół.

Na marginesie – te związki są jeszcze szersze. Na przykład dyrektor jednego z aeroklubów jest ratownikiem Pogotowia. Wiedzieliście?

Wracając jednak do tematu głównego, dzisiaj przybliżę Wam zasady, na jakich działa dzisiaj jeden z najbardziej charakterystycznych śmigłowców w Polsce – biało-czerwony Sokół SP-SXW. Pamiętajmy, że mimo specyficznego charakteru działalności TOPR, funkcjonuje on w środowisku lotniczym a w konsekwencji podlega pod konkretne przepisy i wymagania, jakie muszą być spełnione, żeby śmigłowiec mógł legalnie latać. Przy okazji pokażę Wam na czym w praktyce polegają szczególne rodzaje operacji śmigłowcowych – czasem wykonywane jako przewóz lotniczy a czasem jako operacje specjalistyczne wysokiego ryzyka.

Kto wykonuje operacje lotnicze?

Jeżeli ktoś jest w Tatrach i widzi w powietrzu Sokoła myśli automatycznie: „Oho, TOPR leci”. I jest to oczywiście prawda ale w takim powszechnym rozumieniu. Bo faktycznie TOPR, mimo że jest właścicielem śmigłowca to nie jest operatorem lotniczym i sam nie może wykonywać operacji lotniczych. Operator jest zawsze wybierany w drodze zamówienia publicznego – w 2020 roku jest nim Husair Sp. z o.o. TOPR ogłasza przetarg, w którym przedmiotem zamówienia jest obsługa lotnicza, techniczna i eksploatacja śmigłowca.

Kontynuuj czytanie „TOPR – jak to wygląda „lotniczo”? Operacje HEMS i HHO”

Kierujący lotami – dlaczego przepisy są złe

foto: pixabay.com/MichaelGadia

Wczoraj na Konferencji Bezpieczeństwa organizowanej przez ULC jednym z tematów był „kierujący lotami”. Słuchając wystąpienia Dyrektora Departamentu Lotnisk – Pana Michała Kozłowskiego uznałem, że warto uzupełnić temat o kilka nieporuszonych kwestii. A to dlatego, że kwestia kierującego lotami z jednej strony stwarza wiele problemów interpretacyjnych na lotniskach a z drugiej wzbudza dość mocne kontrowersje. O ile wystąpienie Pana Kozłowskiego moim zdaniem bardzo jasno wytłumaczyło kto i na jakich zasadach powinien być kierującym a także dlaczego jest to działanie pożądane, to druga część (wątpliwości) wymaga komentarza. Komentarz będzie dość krytyczny w stosunku do jakości przepisów.

Między innymi dlatego, że zarówno przepis ustawowy (art. 120 ust. 4 Prawa lotniczego) jak i rozporządzenie ws kierującego lotami to taki nasz typowy bubel prawny 😉

Nie będę pisał o tym kto może być kierującym, jakie są jego uprawnienia i obowiązki bo to jest bardzo jasno opisane w rozporządzeniu i nie wymaga żadnego komentarza: http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20170001960

Natomiast nad kilkoma kwestiami trzeba się dłużej zastanowić.

Kiedy trzeba wyznaczać kierującego lotami?

Przede wszystkim wyjaśnijmy sobie jedno, podstawowo zagadnienie – kierujący lotami to nie jest funkcja, która musi być wyznaczana i zapewniana. Nawet, jeżeli zachodzą sytuacje określone w rozporządzeniu ws kierującego lotami, tj.:

Kontynuuj czytanie „Kierujący lotami – dlaczego przepisy są złe”