Za co odpowiedzialny jest kierownik odpowiedzialny w organizacjach lotniczych?

Ostatnio dostałem pytanie:

Mikołaj, a tak w ogóle za co odpowiedzialny jest kierownik odpowiedzialny, kiedy faktycznie coś się stanie?” I to jest na tyle dobre pytanie, że pomyślałem o podzieleniu się z Wami odpowiedzią. Szczególnie, że nie jest ona ani prosta ani oczywista.

Kierownik odpowiedzialny to osoba, która musi być w każdej organizacji lotniczej. Nawet w jednoosobowej, o ile taka działalność jest nastawiona na zarabianie. Kierownik odpowiedzialny zgodnie z wymogami prawa lotniczego musi mieć upoważnienie do jednoosobowego reprezentowania operatora i w praktyce kieruje jego działalnością. Ale czy sama nazwa „odpowiedzialny” wiąże się z faktyczną odpowiedzialnością kierownika? Nie będę pisał o odpowiedzialności wobec Prezesa ULC czy zarządu/wspólników organizacji ponieważ te co do zasady w najgorszym przypadku spowodują zakończenie współpracy z kierownikiem odpowiedzialnym. Artykuł dotyczy odpowiedzialności cywilnej i karnej – więc takich, które mogą zaboleć…

Przyznam, że ten artykuł jest ciężki. Nie da się w prosty sposób wyjaśnić koncepcji prawnych, nad którymi profesorowie głowią się od kilkudziesięciu lat. Ale chciałbym Wam pokazać pewne mechanizmy.

TO NIE JEST TEKST DLA PRAWNIKÓW – za mało teoretyzowania jak dla nich 🙂

Kontynuuj czytanie „Za co odpowiedzialny jest kierownik odpowiedzialny w organizacjach lotniczych?”

Co to jest statek powietrzny?

Już powoli zbliża mi się 10 lat pracy związanej z lotnictwem i prawem lotniczym ale ciągle zdarzają się sytuacje, kiedy mózg staje w poprzek. Nie wiem z czego to wynika – może mój rozumek nie ogarnia rzeczywistości, może za dużo staram się pojąć na prostą logikę? A może po prostu czasem spotykam się z podejściami, które właśnie z logiką mają niewiele wspólnego? Za to uwielbiają doktoryzowanie się w każdym możliwym aspekcie. Sam już nie wiem…

Ostatnio zdarzyły mi się sytuacje, w których różne osoby (sądy i organy) zastanawiały się, co jest statkiem powietrznym. Konkretnie chodziło o spadochrony, szybowce i śmigłowce. Tak. Nie mylą Was oczy. Po „dogłębnej analizie” definicji statku powietrznego zdarzały się poglądy, że te urządzenia jednak nie są statkami powietrznymi. Co najgorsze nie wszyscy byli oderwani od lotnictwa, więc warto się nad tym tematem pochylić żeby bronić się w przyszłości przed podobnymi kwiatkami.

Jest to tylko jeden przykład prostej sprawy, banalnego tematu, który niestety urasta do rangi problemu rozszczepiania atomów. Niepotrzebnie. Niestety (wiem z doświadczenia) bardzo często dzieje się podobnie.

Chcecie przykłady radosnej twórczości? Proszę bardzo:

Przykład nr 1 (śmigłowiec):

W sprawie o przyznanie emerytury pomostowej Sąd Okręgowy w Lublinie[1] stwierdził, że pilot śmigłowca nie może być uznany za pilota statku powietrznego. Według sądu śmigłowiec nie jest bowiem statkiem powietrznym…

Kontynuuj czytanie „Co to jest statek powietrzny?”

Wyższy podatek od nieruchomości dla lotnisk

Dałem sobie bardzo trudne zadanie – chcę dzisiaj opisać Wam dwa wyroki sądów w sprawie podatku od nieruchomości dla lotniska. Ale muszę zrobić to tak, żeby nie narazić się na zarzuty o krytykę wymiaru sprawiedliwości. A uwierzcie, że będzie ciężko… Sprawa nie moja, więc przynajmniej nikt nie zarzuci mi ujawnienia tajemnicy zawodowej 🙂

foto: pixabay.com

Tematem zwolnienia lotnisk publicznych z podatku od nieruchomości zajmowałem się wielokrotnie, dla przypomnienia możecie sobie poczytać artykuł, w którym jest wszystko zebrane w najbardziej skondensowany sposób:

https://latajlegalnie.com/2016/09/12/zwolnienie-lotnisk-z-podatku-od-nieruchomosci/

Wydawało się, że temat jest w miarę prosty i bezpieczny, że nikt raczej nie wpadnie na interpretację, która wywróci wszystko do góry nogami. Tak się wydawało, dopóki sprawa podatku lotniska Bydgoszcz nie trafiła do sądów administracyjnych.

O co chodzi?

Standardowa sytuacja. Lotnisko Bydgoszcz-Szwederowo jest lotniskiem publicznym, ma zatwierdzoną część lotniczą i korzystając ze zwolnienia z art. 7 ust. 1 pkt. 3 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, podatnik (nie Port Lotniczy Bydgoszcz – tam inny podmiot jest podatnikiem, ale nie o tym dziś) złożył deklarację uwzględniającą zwolnienie.

Organy podatkowe zakwestionowały zakres zwolnienia – bywa. Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy i wydawało się, że decyzje podatkowe zostaną sprostowane tak jak powinno to wyglądać. Zgadnijcie, co zrobił WSA w Bydgoszczy? Podzielił zdanie organów podatkowych[1].

Sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego (w Polsce nie da się wyżej) i zgadnijcie, co zrobił NSA? Uchylił wyrok WSA i decyzje podatkowe ale w jednej kwestii zgodził się z nimi. Tyle, że była to kluczowa dla podatników kwestia, bez której przepis o zwolnieniu podatkowym nie ma sensu[2].

Co stwierdziły sądy?

Organy podatkowe i sądy administracyjne stwierdziły, że zwolnieniu na części lotniczej lotniska publicznego podlegają:

  • Budynki,
  • Budowle,
  • Grunty, ale tylko w tym zakresie, w jakim są zabudowane budynkami albo budowlami!!!

Głównym argumentem było brzmienie przepisu ustawy. Precyzyjnie brzmi on tak, że „zwalnia się z podatku od nieruchomości budynki, budowle i zajęte pod nie grunty na obszarze części lotniczych lotnisk użytku publicznego”. Sądy uznały, że zwolnienie stosuje się np. do gruntu zabudowanego asfaltową drogą startową ale już do zabezpieczenia tej drogi startowej już nie.

Faktycznie, przepis jest źle napisany. Skoro zwalnia się budowlę to nie ma prawnej możliwości opodatkowania gruntu pod nią zajętego – zwolnienie w tym zakresie w ogóle nie jest potrzebne. Ale czy przy źle napisanym przepisie nie można zastosować interpretacji na rzecz podatnika? Wykładni prawa, o której tyle nas uczono na studiach? Tutaj tego zabrakło.

Kontynuuj czytanie „Wyższy podatek od nieruchomości dla lotnisk”

Lądowanie w „terenie przygodnym”

foto: pixabay.com

Do napisania tego artykułu zmobilizowało mnie ciekawe wydarzenie lotnicze. Łukasz Czepiela wylądował na molo w Sopocie w ramach akcji promocyjnej firmy produkującej napoje ze skrzydełkami. Nie będę pisał o marketingu Red Bulla (bo to mistrzostwo świata), choć sama akcja mi osobiście bardzo się spodobała. Moją uwagę zwróciły głosy w dyskusji, jakie pojawiały się po lądowaniu. Było ich dużo i miały różny wydźwięk. Najbardziej jednak moją uwagę przykuły dwa trendy w komentarzach:

  1. Po co on to w ogóle robił?
  2. Czy mógł to zrobić? Czy było to lądowanie zgodne z prawem?

Pierwszego pytania nie da się traktować poważnie. A odpowiedź jest jedna – bo się da. Tak jak z wejściem na K2 zimą. Narzekanie i krytyka „niby ekspertów” to chyba obraz lokalnego piekiełka i zazdrości.

Natomiast rozwinięcie dyskusji w temacie drugiego pytania uświadomiła mi, że warto wyjaśnić czym jest lądowanie w terenie przygodnym i kiedy będzie ono legalne. Polecam Wam przeczytanie całego artykułu, bo wyrwane z kontekstu zdania mogą bardzo zmylić. A na końcu dowiecie się, czy lądowanie na molo w Sopocie było zgodne z prawem i czy teraz każdy będzie mógł tam wylądować.

Kontynuuj czytanie „Lądowanie w „terenie przygodnym””