Latanie nad miastami

Fototapety DecoMania Fototapeta Samolot nad miastem F6065

Loty statków powietrznych nad miastami nie mogą odbywać się na zasadzie dowolności pilota. Jest to podyktowane koniecznością ochrony osób postronnych przed niebezpieczeństwem i hałasem. Oczywiście jest to słuszne założenie – przecież miasta posiadające zwartą zabudowę mają niewiele miejsc, które nadają się do awaryjnego lądowania w sytuacji krytycznej. Dodatkowo konieczne jest zapewnienie ochrony przed hałasem. Nie znaczy to, że nie można latać w ogóle – kto z nas nie chciałby zobaczyć z góry pięknej Starówki Torunia czy Stadionu Narodowego.

Osobiście polecam bliski mi Zamość – Stare Miasto po rewitalizacji może konkurować z najbardziej osławionymi miastami jak Gdańsk, Kraków i Wrocław a kilka minut lotem dalej jesteśmy nad Roztoczem. Zatem zapraszam na lotnisko Mokre do Aeroklubu Ziemi Zamojskiej.

Jakie są ograniczenia?

Do rzeczy. Latanie nad miastami jest ograniczone przepisami rozporządzenia Ministra Infrastruktury[1] poprzez wprowadzenie stref R (Restricted Area, czyli stref ograniczeń). Zgodnie z nimi w polskiej przestrzeni powietrznej obowiązują zakazy lotów w strefach R[2] i W tym wpisie zajmę się tylko ograniczeniami lotów nad miastami, które wyglądają następująco:

  • Nad miastami o liczbie mieszkańców od 25 000 do 50 000 dwa rodzaje ograniczeń:
  1. obowiązuje zakaz lotów śmigłowców i samolotów tłokowych od poziomu terenu
    do 500 m AMSL/GND;
  2. obowiązuje zakaz lotów statków powietrznych z napędem od poziomu terenu
    do 1000 m AMSL/GND,
  • Nad miastami o liczbie mieszkańców od 50 000 do 100 000 obowiązuje zakaz lotów statków powietrznych z napędem od poziomu terenu do 1000 m AMSL/GND,
  • Nad miastami o liczbie mieszkańców większej niż 100 000 obowiązuje zakaz lotów statków powietrznych z napędem od poziomu terenu do 1500 m AMSL/GND,
  • Nad m. st. Warszawa obowiązuje zakaz lotów statków powietrznych z napędem
    od poziomu terenu do 1850 m AMSL/GND.

Wyżej wskazane ograniczenia nie obowiązują m. in. w odniesieniu do operacji podejścia do lądowania oraz odlotu dla lotnisk i lądowisk położonych wewnątrz strefy R, jeżeli są one wykonane zgodnie z zamieszczonymi w AIP procedurami. Przepis ten ma zastosowanie w sytuacji, kiedy lot będzie odbywał się z lotniska albo lądowiska. Dodatkowo start i lądowanie musi być wykonane zgodnie z procedurami podejścia i odlotu zamieszczonymi w AIP. Nieuprawnione byłoby rozszerzenie tego wyłączenia o dalszą część operacji (czyli poza startem i lądowaniem) – czyli lot po kręgu już z odstępstwa nie korzysta. Należy podkreślić, że z wyłączenia, o którym wyżej mowa, nie mogą korzystać statki powietrzne startujące i lądujące w innych miejscach niż lotniska i lądowiska.

Kogo dotyczą te ograniczenia?

Paradoksalnie nie jest to powszechnie znane – rozmawiałem z kilkoma doświadczonymi instruktorami szybownictwa i byli przekonani, że strefy R obowiązują wszystkie statki powietrzne, w tym szybowce. Nieprawda.

W rozporządzeniu mamy wprost określone, że nad miastami występują ograniczenia tylko dla statków powietrznych z napędem[3]. Szybowce (nie motoszybowce, tylko te zwykłe), balony i lotnie nie mają napędu, więc nie dotyczy ich tabela określająca zakazy lotów. Praktyka często była dość ostrożna (nie twierdzę, że wszędzie) i piloci szybowców stosowali się do takich samych stref R jak piloci samolotowi. Na potwierdzenie odsyłam do uzasadnienia projektu zmiany rozporządzenia w sprawie zakazów i ograniczeń[4]. Mamy tam tekst po konsultacjach społecznych, w tacie których PAŻP chciała wprowadzenia ograniczeń dla wszystkich rodzajów statków powietrznych (w tym szybowców, balonów i lotni) ale ministerstwo się na to nie zgodziło. Argumentem był drugi cel wydania rozporządzenia – ochrona przed hałasem. Statki powietrzne bez napędu takiego hałasu nie emitują, więc według ministerstwa nie powinny podlegać ograniczeniom.

Nie chcę oceniać, czy to dobrze czy źle, ale fakt jest taki, że szybowcami można latać nad miastami bez zachowania stref R. Oczywiście przy zachowaniu innych przepisów żeglugi powietrznej (CTR, TRA, budyni rządowe, przewyższenia nad przeszkodami itp.). No i jak zawsze, kluczowe będzie zachowanie zdrowego rozsądku przez pilota.

Samoloty i śmigłowce podlegają tym ograniczeniom, a minimalna dopuszczalna wysokość AGL jest zależna od liczby mieszkańców miasta (podana na początku wpisu). Możliwe jest wydanie zgody na lot  strefie R (jednorazowy lub na wskazany okres) przez Prezesa ULC. Musi być on pozytywnie zaopiniowany przez prezydenta lub burmistrza miasta, przy czym odmowa zgody powinna się opierać na przesłankach bezpieczeństwa a nie zwykłego „widzi mi się” włodarza miasta. Taka zgoda wydawana jest w teorii, jeżeli lot jest uzasadniony potrzebami gospodarczymi, kulturalnymi lub związanymi z zapewnianiem informacji publicznej[5]. Jest to na tyle szerokie określenie warunków, że przy dobrej woli władz miasta i Prezesa ULC zgoda na lot może być wydana prawie zawsze. Oczywiście samolot czy śmigłowiec muszą spełniać odpowiednie wymagania techniczne pozwalające na dolot do lotniska  razie awarii, a jeżeli wykonujemy działalność gospodarczą konieczne będzie posiadanie certyfikatu (dla przewozu) lub zgłoszenia/zezwolenia (dla usług specjalistycznych).

Inaczej sprawa przedstawia się w odniesieniu do dronów. Są one statkami powietrznymi z napędem i mimo że emitują hałas nieporównywalnie mniejszy od samolotu czy śmigłowca, podlegają pod ograniczenia stref R. Jednak od 7 września dla operacji VLOS (w zasięgu wzroku) obowiązuje szereg ułatwień dla lotów nad miastami, co opisywałem w tym artykule.

__________________________________________________________________________________

[1] Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 11 czerwca 2010 r. w sprawie zakazów lub ograniczeń lotów na czas dłuższy niż 3 miesiące (Dz. U. 2010, Nr 106, poz. 678 ze zm.)

[2] § 3 pkt. 4 Rozporządzenia ws. zakazów i ograniczeń

[3] Załącznik 3 do rozporządzenia ws zakazów i ograniczeń

[4] Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 24 października 2011 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie zakazów i ograniczeń lotów na czas dłuższy niż 3 miesiące (Dz. U. 2011, Nr 251, poz. 1507)

[5] § 7 ust. 2 rozporządzenia ws zakazów i ograniczeń.

4 thoughts on “Latanie nad miastami

  1. Fajny blog i ciekawy post- ostatnio się zastanawiałam nad lotami nad miastem. Mam jednak pytanie dlaczego loty po kręgu nie korzystają z odstępstwa od wysokości minimalnych z rozporządzenia?

    Polubienie

    1. Witam. Co do lotów po kręgu nad miastami to poza ochroną przed hałasem przepisy mają na celu bezpieczeństwo (zarówno pilota jak i mieszkańców). Możliwe jest wykonanie w strefie R manewrów związanych ze startem i lądowaniem, natomiast sam lot po kręgu nie. W uzasadnieniu rozporządzenia nie ma do tego odniesienia wprost, ale biorąc rzecz na logikę zakaz ma sens. Po pierwsze lecąc np na wysokości 300 m nad miastem, gdzie są wieżowce, kominy itp. ciężko byłoby sprowadzić samolot do miejsca lądowania w przypadku awarii silnika (zakładamy, że miasto jest duże i gęsto zabudowane, bez możliwości znalezienia „łąki”). Dodatkowo kręcące się samoloty przez cały dzień 300 m nad miastem będą generowały znaczny hałas, co będzie uciążliwe dla mieszkańców.

      M.in. dlatego ten przepis nie dotyczy szybowców – mają większą doskonałość i są ciche. Choć oczywiście nie wyobrażam sobie latania szybowcem 300 m nad wieżowcami… Wszystko w graniach rozsądku.

      Dziękuję i zapraszam do aktywnego śledzenia bloga.

      pozdrawiam
      Mikołaj

      Polubienie

      1. Dziękuję za odpowiedź, jednak kwestia kręgu nadal mnie nie przekonuje-może dlatego, że do tej pory zawsze traktowałam go właśnie jako manewr związany ze startem i potrzebny do lądowania. Pomijając loty szkolne, które generują największą ilość kręgów (a więc i najwięcej potencjalnego hałasu), pilot dzięki wejściu w krąg ma możliwość lepszego wzrokowego rozeznania się na lotnisku na którym chce wylądować i dzięki temu wykonania prawidłowego, bezpiecznego lądowania. Nie będzie to możliwe z kręgu na wysokości np. 1500m . Szczerze mówiąc to zupełnie nie rozumiem jak można rozpatrywać krąg w oderwaniu od startu i lądowania- dla mnie są ze sobą…no immanentnie związane i nie chce mi wyjść inaczej.

        Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo takich manewrów- nie będę się upierać, że Cessna 150 czy Cirrus mają wystarczającą doskonałość, żeby w razie problemów wyrobić się z lądowaniem z relatywnie niskiej wysokości. Nie upieram się, bo po prostu nie wiem i wiele zależy od konkretnej sytuacji. Jednak kręgi to procedury (mam tu na myśli procedurę rozumianą jako rodzaj czynności, niekoniecznie zapisaną ) wykonywane w niewielkiej odległości od lotniska, także podejrzewam, że w większości przypadków udaje się doprowadzić do szczęśliwego lądowania na pasie.

        Uzasadnienie jest dla mnie całkiem spójne, rozumiem cel ustawodawcy stojący za rozporządzeniem. Dla całkowitego bezpieczeństwa i ciszy w dużym mieście 😉 należałoby pewnie wszystkiego zakazać. Smuci mnie produkcja dodatkowych ograniczeń nakładanych na lotników w Polsce- zwłaszcza, że kwestie minimalnych wysokości nad miastami są regulowane przez przepisy ICAO, czy unijne. Zakładam, że ustawodawcy międzynarodowi „swoje” minima opierali na jakichkolwiek analizach bezpieczeństwa, czy uciążliwości lotów samolotowych.

        No, ale reasumując- prawo mamy jakie mamy, jednak kręgów do ograniczeń wysokości bym nie mieszała. Są związane ze startem i lądowaniem, często muszą być przeprowadzone relatywnie nisko dla zachowania swojej „funkcjonalności” , a nie zawsze jest możliwość wykonania ich poza terenem zabudowanym. Także to nie jest nawet próba podciągnięcia kręgu pod wyjątek z rozporządzenia- jak dla mnie one takim wyjątkiem po prostu są.

        Pozdrawiam,

        A.

        Polubienie

  2. Dziękuję za uwagi – jak najbardziej słuszne. Ma Pani rację, że lot po kręgu może być bezpośrednio związany ze startem i lądowaniem. Np. odejście na drugie okrążenie, podejście z okrążenia itp. Każde lotnisko/lądowisko ma procedury (są zapisane w instrukcji operacyjnej) i będzie to korzystało z odstępstwa.

    Nie zrozumieliśmy się dlatego, że mi chodziło o loty po kręgu, gdzie samolot po prostu „lata w kółko” nad miastem. Skoro procedura startu już się skończyła a np. uczeń lata z instruktorem po kręgu (lotem okrężnym) nad miastem nie szukając podejścia do lądowania tylko ucząc się manewrów, to już moim zdaniem takiego wyłączenia nie będzie.

    Dzięki za konstruktywną krytykę 🙂

    Pozdrawiam,
    Mikołaj

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s