Niedzielne popołudnie. Młoda rodzina jedzie na pobliskie lądowisko, żeby zrobić niespodziankę matce/żonie – kończy 30 lat. W prezencie od swojego męża i małego synka dostała voucher na „lot widokowy” kupiony na gruponie. Na miejscu wszystko wygląda mało profesjonalnie, ale co tam – w końcu zapłacone, emocje rosną to wsiada do samolotu. W trakcie tego lotu pilot robi akrobację, w czasie której odpada skrzydło. Skutek każdy jest sobie w stanie dopowiedzieć…
A skąd ten biedny mąż ma wiedzieć, że gość który ogłasza swoje „loty widokowe” nie ma do tego uprawnień? Że nie ma licencji zawodowej? Że sam, nie mając żadnego wykształcenia i tylko swoje doświadczenia – obsługuje samolot? Że samolot już dawno jest po terminach przeglądów i resurs zbliża się do końca? Że startuje w 30 stopniowym upale z łąki, na podejściu mając las? Ten biedny facet (w naszej historii już teraz samotny ojciec) nie ma prawa tego wiedzieć. Dla niego każdy, kto ma samolot jawi się jako poważna i odpowiedzialna osoba, której można zaufać. Utwierdza go w tym przekonaniu serwis sprzedażowy, tyle że większość serwisów jest nastawione na zysk a nie na bezpieczeństwo. Kontynuuj czytanie „Kiedy koniec tej prowizorki? Czyli na co zwracać uwagę przed lotem widokowym”


